Jak przełamać narastający kryzys demograficzny, aby Polacy nie wymierali masowo?
Wierni Ojczyznie
Strona główna Pomoc Kalendarz Zaloguj się Rejestracja
Witamy,Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Centrum informacji O nas
Rekrutacja
Regulamin forum
Sponsoring
Nasz patron

Uwaga! Wydarzenie: Pomóżmy wrócić naszym do domu!

Inicjatywa: Upamiętniamy wspomnienia kombatantów polskich

Polecamy: Pomnik Ofiar Katynia

Rekrutacja: Poszukujemy osoby chętne do pracy przy Dziale Aranżacji Filmowych!

Wrzesień 09, 2010, 06:02:34

Strony: 1 2 3 [4] 5   Do dołu
Autor Wątek: Jak przełamać narastający kryzys demograficzny, aby Polacy nie wymierali masowo?  (Przeczytany 2737 razy)

Grupa: Załoga Serwisu (KI)
*

Twój kraj: scotland

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 807
Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce..

@smiechu zrobiłeś pierwszy krok dla zasępowalnosci pok0oleń, jeszcze 2 i będziesz mieć czyste sumienie :)

A tak swoją drogą ,  ja maluch się chowa, rośnie, zdrowy jest ?

zasepowalnosc pokolen? o ssso chooodzi?

Tak swoja droga mala sie chowa dobrze i rosnie jak na drozdzach :) docelowo znaczy planowo jest miec 3 dzieci ale zobaczymy czy sie da :)

"Ojczyznę kocha się nie dlatego, że wielka, ale dlatego, że własna" - Seneka

"Prawda jest tyle warta ile ust zechce ją powtórzyć" - Proletaryat - Prawda

Nie myli się tylko ten, co nic nie robi...
   
Odkrywca
*

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 121
Polscy patrioci to nie tylko Polacy
Użytkownik jest zbanowany i nie może wysyłać wiadomościWyciszony
To ja dam propozycje, które pisałem już w innym temacie:
* in-vitro na koszt państwa.
* sprowadzenie Polaków wywiezionych do Azji (Syberia, Kazachstan etc.).
* sprowadzenie Polaków, Ślązaków, Kaszubów, Mazurów, którzy po wojnie zostali wygnani do Niemiec, lub pojechali tam w ramach łączenia rodzin.

"Żaden warszawski polityk, który chciał zmienić Kaszubów, Ślązaków, czy Białorusinów w Polaków, nie miał, prawa czuć się dotknięty tym, że carska administracja próbuje zmienić Polaków w Rosjan" - Jan Niecisław
   

Grupa: Załoga Serwisu (KI)
*

Twój kraj: pl

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1112
Żeby Polska była Polską!

* sprowadzenie Polaków, Ślązaków, Kaszubów, Mazurów, którzy po wojnie zostali wygnani do Niemiec, lub pojechali tam w ramach łączenia rodzin.

Tak łatwo, to z tym nie będzie .. Znajdź im teraz pracę, zakwaterowanie ...

Obrońca Polskości i normalności!

Amor Patriae Nostra Lex!
Złości się sarmacki szczep, bo komunę zna na pamięć. Jeszcze Nas nie leją w łeb, jeszcze granic nikt nie łamie...
   
Odkrywca
*

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 121
Polscy patrioci to nie tylko Polacy
Użytkownik jest zbanowany i nie może wysyłać wiadomościWyciszony
Tak łatwo, to z tym nie będzie .. Znajdź im teraz pracę, zakwaterowanie ...

Wiem. Do tego RFN nie będzie zadowolone.

"Żaden warszawski polityk, który chciał zmienić Kaszubów, Ślązaków, czy Białorusinów w Polaków, nie miał, prawa czuć się dotknięty tym, że carska administracja próbuje zmienić Polaków w Rosjan" - Jan Niecisław
   

Grupa: Załoga Serwisu (MD)
*

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1260
Wiem. Do tego RFN nie będzie zadowolone.

Ostatnio nawet słyszałem, że wprowadzili w RFN konieczność zapłacenia podatku na 10 lat do przodu, jak ktoś chce przenieść produkcję z RFN do Polski. Dla mnie to skandal i działanie wbrew założeniom UE. Tylko kto to głośno powie, przecież nie pro niemiecki Tusk, który mówi że z Niemcami mamy "wzorowe stosunki".

Pięć Prawd Polaków wg "Rodło" :) :
1. Jesteśmy Polakami.
2. Wiara ojców naszych jest wiarą naszych dzieci.
3. Polak Polakowi bratem.
4. Co dzień Polak Narodowi służy.
5. Polska matką naszą, nie można o Matce mówić źle.
   

Grupa: Załoga Serwisu (MD)
*

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1260
Już nawet liberałowie dostrzegają, że problem jest poważny i wciąż nie ujawniany. Choć rozwiązanie daje fatalne, pracować do śmierci, zamiast stwarzać warunki dla nowych pokoleń, które sfinansują emerytury i system opieki zdrowotnej, jak było do tej pory.

Cytuj
Lewandowski: Demografia to ukryty problem Europy

Grecki kryzys to poważne zagrożenie dla całej Unii Europejskiej, ale przysłania on jeszcze poważniejszy problem, ukryty i nie do końca jeszcze ujawniony - starzenie się społeczeństw powodujące coraz większą niewydolność ich systemów - powiedział w poniedziałek komisarz UE ds. budżetu Janusz Lewandowski

Zdaniem Lewandowskiego problem demografii w całej UE stanie się coraz bardziej odczuwalny w perspektywie najbliższych 12 lat. - Koszty starzenia się Europy to nie tylko koszty systemu emerytalnego czy leczenia osób starszych. Do 2050 roku przyrost kosztów będzie wynosił 2,3 proc. PKB, czyli prawie tyle, ile wynosi obecny dopuszczalny poziom 3-procentowego deficytu - powiedział Lewandowski i dodał, że Europa nie może być "bezdzietnym bogactwem", dlatego niezbędne są reformy systemu emerytalnego i systemu medycznego.

"Europa się starzeje. Potrzeba reform systemów emerytalnych"


Niestety, według unijnego komisarza obecnie kraje UE nie myślą o tym problemie, ponieważ wszystkie problemy przykrywa kryzys grecki.

Pięć Prawd Polaków wg "Rodło" :) :
1. Jesteśmy Polakami.
2. Wiara ojców naszych jest wiarą naszych dzieci.
3. Polak Polakowi bratem.
4. Co dzień Polak Narodowi służy.
5. Polska matką naszą, nie można o Matce mówić źle.
   

Grupa: Załoga Serwisu (KF)
*

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 2060
Ten, który wątpi.
"Tak jak było do tej pory", Techu, to Europa zachodnia. Daje "możliwości" i jakoś boryka się z potężnym problemem demograficznym. Z drugiej strony raczej liberalne USA ma całkiem przyzwoity procent wzrostu populacji WASP'ów. ;)

Powinno być, że każdy pracuje na siebie. Odkłada określony procent, którego nie może ruszyć, po czym na koniec, gdy uzna, że chce się emerytować, na emeryturę odchodzi. I nikt nie będzie mu pomagał, ani utrudniał.
Jedynie dla matek na macierzyńskim odkłada rząd (na podstawie średniej z dochodów), lub pracodawca, w zależności od przyjętego rozwiązania. Do tego potężne ulgi podatkowe, w zależności od liczby dzieci. Przy tym im kto bogatszy, tym więcej dzieci będzie mu się opłacało mieć. A jak coś się opłaca, to człowiek to zwykle wybiera chętniej.
Do tego też jakiś pakiet dla pracodawcy, który osłodzi mu zatrudnianie matek.

Na wojnę nie idziesz po to by zginąć za ojczyznę, tylko po to by jakiś inny biedny skurczybyk zginął za swoją.
George Patton
   

Grupa: Załoga Serwisu (MD)
*

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1260
.... dla matek na macierzyńskim odkłada rząd (na podstawie średniej z dochodów), lub pracodawca, w zależności od przyjętego rozwiązania. Do tego potężne ulgi podatkowe, w zależności od liczby dzieci. Przy tym im kto bogatszy, tym więcej dzieci będzie mu się opłacało mieć. A jak coś się opłaca, to człowiek to zwykle wybiera chętniej.
Do tego też jakiś pakiet dla pracodawcy, który osłodzi mu zatrudnianie matek.

To ma sens i jest rozsądną propozycją, ale na razie żadna licząca się siła polityczna nie chce ją wprowadzić w życie, ale może do czasu.

Pięć Prawd Polaków wg "Rodło" :) :
1. Jesteśmy Polakami.
2. Wiara ojców naszych jest wiarą naszych dzieci.
3. Polak Polakowi bratem.
4. Co dzień Polak Narodowi służy.
5. Polska matką naszą, nie można o Matce mówić źle.
   

Grupa: Załoga Serwisu (MD)
*

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1260
Mamy teraz kampanię sponsorowaną częściowo z programu "Kapitał ludzki", widać ktoś dostrzegł problem, na razie są to filmiki, ale może ktoś wpadnie na pomysł spójnej polityki prorodzinnej, zanim sprawdzi się scenariusz z ich filmiku:


Pięć Prawd Polaków wg "Rodło" :) :
1. Jesteśmy Polakami.
2. Wiara ojców naszych jest wiarą naszych dzieci.
3. Polak Polakowi bratem.
4. Co dzień Polak Narodowi służy.
5. Polska matką naszą, nie można o Matce mówić źle.
   

Poszukiwacz
*

Twój kraj: pl

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 288

Cytuj
Z najnowszej analizy GUS wyłania się obraz kraju, w którym blisko dwie   trzecie gospodarstw domowych będzie liczyło tylko jedną lub dwie osoby, a   w ledwie co czwartym gospodarstwie będzie choćby jedno dziecko.

[...]

Blisko 5 milionów Polaków mieszkajacych  samotnie, a do tego ponad 8,5 miliona w najmniejszych możliwych rodzinach – bo tylko po dwie osoby.Coraz   mniej dużych, liczących co najmniej 4 osoby, gospodarstw domowych –   dziś jest ich prawie 4 mln, za ćwierć wieku będzie o jedną czwartą   mniej. Prognoza przedstawiona przez Główny Urząd Statystyczny przynosi   wizję zupełnie innej Polski za zaledwie 25 lat.
[...]
Jeśli całkiem zmieni się struktura społeczna, to tym samym rewolucji   ulegnie styl życia milionów Polaków. Zwiększy się liczba singli – aż o   jedną czwartą – tak że samotnie ma żyć co trzeci Polak. Równolegle   spadać ma liczba rodzin z dziećmi – ma ich być tylko 3,6 mln, gdy dziś   to 4,6 miliona.


http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/445547,single_seniorzy_i_rodziny_bez_dzieci_biznes_nadazy_za_zmiana_spoleczenstwa.html
« Ostatnia zmiana: Sierpień 26, 2010, 19:23:03 wysłana przez Rawright »

Niech wiara zwycięży dziś nad złem!
   

Grupa: Partyzanci
*

Twój kraj: pl

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 51
Przegrać bitwę to wcale nie znaczy przegrać wojnę.

w sumie jeśli partia miłościwie rządząca odbiera rodzicom prawo do karania dzieci to nie ma co się dziwić...
   

Grupa: Załoga Serwisu (KI)
*

Twój kraj: scotland

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 807
Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce..

ja juz jedno dziecko mam :D

@Rawright - przypominam o jakims komentarzu ;)

"Ojczyznę kocha się nie dlatego, że wielka, ale dlatego, że własna" - Seneka

"Prawda jest tyle warta ile ust zechce ją powtórzyć" - Proletaryat - Prawda

Nie myli się tylko ten, co nic nie robi...
   

Poszukiwacz
*

Twój kraj: pl

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 288

Komentarz? No dobrze. Za dobrze to przyszłości narodu nie wróży, rzecz oczywista. Brak jakiejś trwałej perspektywy rozwoju, długoterminowego planu zaradzenia kryzysowi. Zresztą taka tendencja nie obecna w całej Europie Zachodniej tudzież krajach UE. Tam jeszcze należy odjąć egzotycznych przybyszy. Przyczyny? Moim zdaniem z jednej strony złe perspektywy materialne, brak żłobków, przedszkoli, brak możliwości utrzymania rodziny przez tylko pracującego ojca. Z trochę innej strony obowiązujące wzorce kulturowe, moda na bycie singlem etc. Zresztą w naszej krajowej karuzeli co cztery lata zmienia się mafia przy korycie, a za złą sytuacje obwinia się zawsze poprzednią ekipę, i tak by przetrwać, a za jakiś czas powrócić. "A po nas choćby i potop".

Niech wiara zwycięży dziś nad złem!
   

Grupa: Załoga Serwisu (MD)
*

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1260
Niedawno brak polityki prorodzinnej skomentował dobrze Terlikowski w Rz. Choć zdaję sobie sprawę, że problem nie tyczy się jednej  rządzącej partii, ale wykracza dalej - jest to raczej problem kulturowy, który sobie zafundowaliśmy nachalnymi reklamami wprowadzającymi kulturę konsumpcji. Kultura konsumpcji łudzi nas, że jedynym źródłem szczęścia może być dla nas konsumpcja.
Oczywiście warto się zastanowić, jak z tego wyjść, wymyślić własne polskie rozwiązanie (np. uzależnić wysokość emerytury od ilości dzieci) lub podpatrywać innych (w UE to Francja i Szwecja - gdzie obok innych rozwiązań jest dochód opodatkowany, ale po podziale na członków rodziny).

Cytuj
Rodziny wielodzietnie bez wsparcia państwa

Od wspierania dużych rodzin zależy przyszłość Polski. Także ekonomiczna, bo dzieci to w przyszłości płatnicy ZUS, podatnicy i pracownicy, którzy zajmą się rzeszą emerytów – pisze publicysta

To nie dziura budżetowa i nawet nie globalny kryzys jest największym długoterminowym problemem ekonomicznym i gospodarczym Polski. Jest nim tykająca bomba demograficzna. Jeśli dopuścimy do jej wybuchu (a na razie nie widać na horyzoncie polityków, którzy chcieliby ją rozbrajać), pogrąży nie tylko nasz system emerytalny, Zakład Ubezpieczeń Społecznych do spółki z OFE, ale również system podatkowy, a co za tym idzie – finanse państwa.

Symptomy nadchodzącego kryzysu widać już teraz. Polska od lat ma ujemny przyrost naturalny i w zasadzie nikt nie robi nic, by to zmienić (bo trudno za poważną politykę prorodzinną czy pronatalistyczną uznać becikowe, które zresztą jest nieustannie ośmieszane i krytykowane zarówno przez polityków, jak i dziennikarzy). A teraz nadszedł czas, by tego, o czym mówili demografowie, doświadczyć na własnej skórze.

Nadchodząca katastrofa

W najbliższych latach na emeryturę przejdą roczniki powojennego wyżu demograficznego. Ich miejsce zajmą zaś młodzi z roczników niżu. Aby zrozumieć, jak poważna będzie to luka, wystarczy sobie uświadomić, że ludzie rodzący się w latach 40. i 50. XX w. pochodzili zazwyczaj z rodzin z trójką i więcej dzieci. Oni sami mieli już jednak najczęściej jedno, góra dwoje. I tak w zasadzie zostało.

Rodzina 2+1 stanowi najczęstszy model we współczesnej Polsce. To zaś oznacza, że za niespełna 25 lat (czyli mniej więcej wtedy, gdy będę się wybierał na emeryturę) na 100 pracujących będzie przypadać 155 emerytów. A z każdym rokiem będzie tylko gorzej.

Niestety, pochłonięci sporami o krzyż albo zajęci udowadnianiem, że podwyżka VAT i akcyzy sprawi, iż ceny spadną (takie zdanie padło z ust ministra Rostowskiego), politycy nie robią nic, by tej katastrofie zapobiec. A w zasadzie trzeba powiedzieć mocniej: rząd robi wiele, by jeszcze ją przyspieszyć i skutecznie przekonać Polaków, że posiadanie dzieci jest zajęciem dla ludzi bardzo bogatych albo dla frajerów.

Najlepszym tego dowodem jest decyzja o podwyżce VAT, a także akcyzy na paliwo. Ta pozornie czysto ekonomiczna decyzja umacnia (nieważne, czy świadomie czy nie) kierunek zmian społecznych, które są niebezpieczne nie tylko dla ekonomii i gospodarki (w dalszej niż kilkumiesięczna perspektywie), ale i dla przetrwania państwa.

VAT i akcyza bowiem najmocniej uderzają w tych, którzy najwięcej wydają na konsumpcję. A takie grupy są dwie: najsłabiej zarabiający i rodziny wielodzietne (także te, które zarabiają średnio lub nieźle). To one poniosą najwyższe koszty i im najwięcej zostanie zabrane, a przecież to one także – cokolwiek by o tym mówić – sprawiają, że w przyszłości przetrwa (być może) system emerytalny, a obecnym politykom będzie miał kto podać symboliczną szklankę wody.

Dlaczego tak się dzieje? Otóż każde kolejne dziecko oznacza (oczywiście nie stuprocentowy, ale jednak znaczący i z każdym rokiem życia dziecka rosnący) wzrost wydatków w rodzinie, w której często zawodowo pracuje tylko ojciec, matka bowiem zajmuje się równie ciężką i niezwykle pożyteczną społecznie pracą w domu. Efekt jest taki, że nawet zarabiający dobrze ponad średnią krajową rodzice z trójką (i więcej) dzieci muszą się liczyć z każdym groszem.

W ich sytuacji podniesienie VAT o 1 (a w przypadku żywności nieprzetworzonej o 2) punkt procentowy jest już znaczącą zmianą. Jeśli zaś do tego dorzucić akcyzę na benzynę, która także podnosi ceny żywności i produktów konsumpcyjnych, a także cenę benzyny (jeśli ma się dużo dzieci, to potrzebny jest do ich przewożenia duży samochód) – to dla wielu rodzin (podkreślam – także tych relatywnie nieźle zarabiających) te nowe koszty mogą stanowić poważny problem. O wiele poważniejszy niż dla przedsiębiorców, którzy VAT mogą sobie odliczyć, czy dla małych rodzin.

Bez udogodnień

Nieproporcjonalne obarczenie dużych rodzin kosztami nietrafnych (a najczęściej niepodejmowanych) decyzji gospodarczych jest jasnym sygnałem, że państwu nie zależy na tym, aby obywatele mieli więcej dzieci, że traktuje wielodzietność jako fanaberię i frajerstwo, za które każdy musi płacić sam. Tej prostej prawdy nie mogą zmienić ani prorodzinne deklaracje polityków, ani niewielkie ulgi podatkowe.

Aktem sprawiedliwości wobec tych rodzin byłaby dopiero możliwość wspólnego opodatkowania (by nie zabierać im tego, na co zapracowali), a realną pomocą obniżenie (znaczące) VAT, akcyzy na paliwo czy państwowe ubezpieczenie emerytalne dla kobiet, które wychowują więcej niż dwójkę dzieci .

O takich udogodnieniach nikt jednak nie wspomina, bo gdyby się na to zdecydował, zostałby zakrzyczany jako populista, który chce promować dzieciorobów, a nie porządnych obywateli. A przecież posiadanie dzieci i ich wychowanie w rodzinie (żeby mówić o prostej zastępowalności pokoleń, połowa kobiet musiałaby mieć przynajmniej trójkę dzieci) jest gigantyczną inwestycją w przyszłość nie tylko ich rodziców, ale także państwa.

Państwo ważniejsze

Rodzice, którzy wbrew trudnościom i rzucanym im pod nogi kłodom decydują się na posiadanie trójki i więcej potomstwa, powinni być więc traktowani przynajmniej jak zagraniczni inwestorzy. Od wspierania dużych rodzin zależy przyszłość Polski. Także ta całkowicie ekonomiczna, bo dzieci to w przyszłości płatnicy ZUS, podatnicy i pracownicy, którzy zajmą się rozrastającą się z roku na rok rzeszą – coraz dłużej żyjących – emerytów. Inwestując w dzieci, ale także w ich matki i ojców, inwestujemy więc w przyszłość. I czas, by zrozumieli to także politycy.

Realnie (wbrew deklarowanemu) antyrodzinne nastawienie widać zresztą nie tylko w systemie podatkowym, ale również w innych projektach przyjmowanych przez obecny parlament. Najmocniejszym przykładem jest tu słynna już ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie (pytanie do posłów: dlaczego wciąż nie ma ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w szkole czy na ulicy).

Pomijając konkretne przepisy (których i tak na razie nikt nie będzie przestrzegał), najniebezpieczniejsza jest jej ideowa podstawa, która zakłada, że ostatecznie za wychowanie dzieci odpowiada państwo, które powierza je rodzicom, ale i może je im – rękami urzędników społecznych – odebrać. Taka filozofia uderza w sam fundament społeczeństwa i niszczy to, co fundowało każdą wspólnotę ludzką.

Stereotypy w głowach

Niebezpieczne jest również to, że zamiast przeznaczyć (albo zwyczajnie ich nie zabrać) podatkowe pieniądze na rodziny wielodzietne, koalicja rządząca zdecydowała się je wykorzystać na wielkie akcje społeczne, których głównym celem będzie przekonanie dzieci, by donosiły na własnych rodziców, a rodziców, że jakakolwiek próba sprawowania władzy rodzicielskiej jest niedopuszczalna.

Zaczęło się od akcji zakazujących klapsa, teraz mowa już o tym, że nie wolno podnosić na dziecko głosu, moja córka czeka zaś na moment, kiedy ze ścian klasy jakaś znana aktorka zacznie ją przekonywać, iż dziecka nie wolno zmuszać do ścielenia łóżka czy mycia zębów, bo to ogranicza jego wolność. A to właśnie na takie bzdurne akcje idą pieniądze, których rzekomo w budżecie brakuje tak bardzo, że aż liberalna ponoć partia musi podnosić podatki.

Ale jeśli urzędnicy zaczną rzeczywiście egzekwować nowe prawo, to najbardziej narażone na ich starania będą właśnie rodziny wielodzietne. Dla większości pracowników socjalnych (ale niestety także dla większości Polaków) duża rodzina oznacza rodzinę patologiczną. A taką, jak wiadomo, trzeba kontrolować dokładnie i częściej. I, niestety, nie jest to przesada.

Na forach rodzin wielodzietnych aż roi się od przykładów tego, jak traktują zupełnie normalne duże rodziny nauczyciele, urzędnicy czy pracownicy socjalni. Winne każdej sprzeczki w szkole są dzieci z dużych rodzin, wielodzietnych częściej się też kontroluje i chętniej odbiera im dzieci (czego przykładem była słynna historia małej Różyczki). Teraz, gdy urzędnicy dostali do rąk nowe instrumenty, może być jeszcze gorzej.

Wszystko to razem będzie czyniło wielodzietność sportem ekstremalnym, dla najwytrwalszych. Oni jednak przynajmniej zabezpieczą sobie starość, czego nie może powiedzieć o tych wszystkich, którzy wierzą w zapewnienia o emeryturach z OFE czy ZUS.

Pięć Prawd Polaków wg "Rodło" :) :
1. Jesteśmy Polakami.
2. Wiara ojców naszych jest wiarą naszych dzieci.
3. Polak Polakowi bratem.
4. Co dzień Polak Narodowi służy.
5. Polska matką naszą, nie można o Matce mówić źle.
   

Naczelny Heretyk Serwisu
Grupa: Załoga Serwisu (AF)
*

Twój kraj: pl

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1129
Honor i Ojczyzna!

http://www.youtube.com/watch?v=UwkAWXMi7Ek

Komentarz jest zbędny.
Nie ma się co dziwić, że w Polsce demografia spada- nie ma warunków na wychowywanie większej ilości dzieci. Rząd woli dawać nowe miejsca pracy swoim koleżkom bez wykształcenia, nić zajmować się poważnymi sprawami.

Administrator Forum Serwisu Wierni Ojczyźnie
"Dulce et decorum est pro Patria mori!"
   

Grupa: Dział Aranżacji Filmowych
*

Twój kraj: ca

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 547

Komentarz jest zbędny.
Nie ma się co dziwić, że w Polsce demografia spada- nie ma warunków na wychowywanie większej ilości dzieci. Rząd woli dawać nowe miejsca pracy swoim koleżkom bez wykształcenia, nić zajmować się poważnymi sprawami.
Dokładnie . Większość ludzi chciałaby miec dużą , szczęśliwą rodzinę , ale są dwie sprawy . Pierwsza to taka , że rodziny wielodzietne są spychane na margines , druga rząd nie pomaga w wychowaniu dzieci . Poza tym zwróćmy uwage na to , że duża część społeczeństwa odkłada posiadanie dzieci na później i w momencie , w którym chcą mieć dziecko jest już za późno .

   

Grupa: Załoga Serwisu (KS)
*

Twój kraj: pl

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1189
"Żyj swobodo, Polsko żyj!"

Rząd nie jest od pomagania w wychowaniu dzieci. Skąd taki pomysł?

Konwent Seniorów Serwisu Wierni Ojczyźnie

Regulamin Forum

   

Dum Spiro Spero - While I Breathe, I Hope
Odkrywca
*

Twój kraj: pl

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 79
"Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko nieopłacalne

Rząd jednak może w tym po prostu nie przeszkadzać, a nie wymyślać jakieś chore pomysły. A jeżeli należy mu na przyszłości Ojczyzny to powinien aktywnie działać na wyobraźnie zarówno rodziców, jak i bezpośrednio ich pociech, np. poprzez jakieś kampanie propagujące zdrowe zachowania, bądź przeciwdziałające złym wpływom, czy doraźne zmiany przepisów etc. . Tyle w kwestii wychowania, a kolega miał na myśli nie tyle wychowanie, co w ogóle utrzymanie dzieci, pomoc dla rodzin. Nieodpowiedzialność polityków jest jak zwykle zresztą rażąca. Katastrofa demograficzna w takim wypadku grozi nam nieuchronnie.

"Drzewo wolności musi być od czasu do czasu podlewane krwią patriotów" - Thomas Jefferson
   

Grupa: Załoga Serwisu (KS)
*

Twój kraj: pl

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1189
"Żyj swobodo, Polsko żyj!"

Rząd mógłby nie przeszkadzać w wielu sprawach i świat byłby piękniejszy jednak za dużo pieniędzy mają z wtrącania się w nasze życie.

Konwent Seniorów Serwisu Wierni Ojczyźnie

Regulamin Forum

   

Grupa: Dział Aranżacji Filmowych
*

Twój kraj: 00

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 280

Cytuj
Polska krajem singli i starców

Starców może tak - ale jak TV nadaje od czasu spot o macierzyństwie... to może by powiedzieli co oferują w zamian, wychowanie dziecka to ogromny wydatek dlatego coraz więcej rodzin zdecyduje się na model 2 +1 ,.

A co do singli - duża część osób nie może znaleźć sobie 2 połówki, ja znam dużo takich przypadków, sam też przez długi czas byłem singlem...no ale nie jestem już  :D (od prawie roku). Z jednej strony bycie singlem ma też plusy .... po pierwsze finansowe - zarabiasz pieniądze inwestujesz w siebie. No ale z drugiej strony jak masz jakiegoś doła to nie zawsze możesz o tym komuś powiedzieć, czy aby spierał Cię w tych trudnych dniach.


Nadworny krytyk i wredota = Rudolfo
   
0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Strony: 1 2 3 [4] 5   Do góry


 



Wszelkie prawa zastrzezone! (c) 2008-2009 Serwis www.wierni-ojczyznie.pl Wrzesień 09, 2010, 06:02:34